Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akademia Krakowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akademia Krakowska. Pokaż wszystkie posty

Grający zegar

Większość z dotychczasowych informacji pojawiających się na blogu jest dla mnie nowością, a ich odkrywanie wzbudza u mnie wiele różnorakich emocji, wśród których dominują zdziwienie i zachwyt. Jednak żadna z dotychczasowych ciekawostek nie zszokowała mnie tak bardzo, jak informacja o tym, że Kraków posiada swój grający zegar. A co najlepsze, z pewnością nie raz musiałem go już usłyszeć, gdyż znajduje się on w centrum miasta, a dokładniej w Collegium Maius, w którym de facto miałem okazję studiować.

Z pewnością wielu z Was zna poznańskie koziołki bodące się codziennie o 12:00 na wieży poznańskiego Ratusza, albo praski zegar astronomiczny z ruchomymi figurkami dwunastu apostołów, dlaczego więc tak mało wiemy o krakowskim zegarze? Okazuje się, że jak to mówią, najciemniej jest pod latarnią, cudze chwalicie swego nie znacie etc. Dlatego dziś pozostaniemy w tematyce uczelnianej i opowiem Wam o grającym zegarze, który jest ozdobą Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak już wspomniałem, zegar, o którym będę pisał, znajduje się w Collegium Maius, którego początki sięgają 1400 roku. W tym właśnie roku król Władysław Jagiełło zdecydował się kupić za 600 grzywien narożną jednopiętrową kamienicę w centrum (obecnie skrzyżowanie ulic Jagiellońskiej i św. Anny). W kolejnych latach dokupiono jeszcze przyległe zabudowania, które licznie przebudowywane na przełomie setek lat, w roku 1940 posłużyły za siedzibę Biblioteki Jagiellońskiej, by ostatecznie stać się siedzibą Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miejscem, na którym się dziś skupimy będzie dziedziniec, do którego prowadzi gotycki portal. Dziedziniec obiega ganek, wsparty na krużgankach, które posiadają kryształowe sklepienie. W pobliżu zaś wejścia na dziedziniec, znajduje się ów tytułowy zegar.

Według zachowanych dokumentów, pierwszy mechanizm zegarowy powstał z pewnością przed 1465 rokiem, gdyż z tego właśnie roku pochodzi informacja o naprawie zegara „znacznych rozmiarów". W owym czasie nie było innego mechanizmu, który mógłby konkurować rozmiarami z tym z Collegium Maius. Dwie kolejne wersje zegara powstawały średnio co 30 lat, kolejno w związku z pożarem i renowacją mechanizmu. Trzecia konstrukcja zegara z 1522 roku, przyniosła wielkie zmiany estetyczne, wprowadzono wtedy bowiem symbole słońca i księżyca, które poruszały się wraz z mechanizmem.

Mechanizm zegarowy, który możemy dziś podziwiać na dziedzińcu Collegium Maius, został uruchomiony 30 września 2000 roku. Użyto w nim systemu komputerowego, który uruchamia pochód postaci historycznych i towarzyszący mu motyw muzyczny. Jest nim fragment „muzyki" dworskiej z tabulatury Jana z Lublina, datowany na połowę XVI wieku i instrumentalna wersja pieśni akademickiej Gaudeamus Igitur. Wśród osób uczestniczących w mechanicznym orszaku, znajdują się postaci związane z dziejami Akademii Krakowskiej: pedel, królowa Jadwiga, król Władysław Jagiełło, św. Jan z Kęt, Hugon Kołłątaj i rektor Stanisław ze Skalbmierza.

Jeśli udało mi się Was zachęcić do zobaczenia owego zegarowego przedstawienia, to polecam zjawić się na dziedzińcu Collegium Maius o 9:00, 11:00, 13:00, 15:00 i 17:00 w dowolnym dniu tygodnia. Dla tych, którzy nie mają, lub nie będą mieli nigdy możliwości zobaczenia na żywo jak działa ten wspaniały zegar, załączam poniżej krótki film przedstawiający to, co dzieje się w wyżej wymienionych godzinach:


Źródła:
  • Karol Estreicher, Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Warszawa: Interpress, 1971
  • Michał Rożek, Urbs celeberrima. Przewodnik po zabytkach Krakowa, Kraków, 2006
  • Zagadkowy Kraków, Kraków, 2003
  • Stanisław Tomkowicz, Gmach biblioteki Jagiellońskiej, "Rocznik Krakowski" 4 (1900), s. 113-176 + tabl. I-XXI
  • http://www.maius.uj.edu.pl/zwiedzanie/grajacy-zegar

Nawojka

Tematem dzisiejszego wpisu jest Nawojka. Brzmi znajomo, prawda? Przyznam, że dotychczas znałem jedynie taką ulicę. Swoją drogą to ciekawy trop, bo zapewne niejedna z krakowskich ulic nosi nazwę po sławetnej krakowskiej osobistości, bądź upamiętnia jakieś ważne wydarzenie związane pośrednio, bądź bezpośrednio, ze stolicą Małopolski. Przyjrzę się temu i może uda się w najbliższym czasie wrzucić jakiś ciekawy wpis idąc tropem nazw krakowskich ulic. No ale do rzeczy.

Dziś przeniesiemy się do świata nauki, studentów, uniwersytetów. Nie jest tajemnicą, że dawniej studiowanie na uczelni było domeną jedynie mężczyzn, którzy tam właśnie zdobywali wiedzę potrzebną do sprawowania władzy pośredniej i bezpośredniej w państwie. No dobrze, ale mając świadomość, że dziś jest inaczej, to rodzi się pytanie, kiedy właściwie kobiety pojawiły się na uczelnianych korytarzach? No i tu docieramy do bohaterki niniejszego wpisu – Nawojki. Była ona bowiem na wpół legendarną postacią, która uważana jest za pierwszą polską studentkę. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że została nią w czasach, gdy średniowieczne uniwersytety wykluczały kobiety z grona studentów.

W 1414 roku, studia na Akademii Krakowskiej, gdzie rektorem był wówczas Mikołaj Sołtys, rozpoczął piętnastoletni Jakub, którym w rzeczywistości była przebrana za chłopca Nawojka. Samo imię Nawojka, według tłumaczenia z języka łacińskiego oznacza „osobę, która się nie poddaje”, zaś według Aleksandra Brücknera, jest to po prostu wariant imienia Natalia. Tak czy inaczej, przybyła ona z Wielkopolski i według niektórych była córką burmistrza Dobrzynia nad Wisła, a według innych źródeł, córką rektora gnieźnieńskiej szkoły parafialnej. Ostatnie poszukiwania rodzinnych stron naszej bohaterki, prowadzone przez Janusza Roszko i Stefana Bratkowskiego, potwierdzają drugą wersję i dowodzą, że Nawojka była zapisana na uczelnię jako Jakub, syn Dominika z Gniezna. Jak widać wiele w całej sprawie niewiadomych, stąd pierwszą polską studentkę uważa się za postać na wpół legendarną.

Nawojka nie była z pewnością kobietą urodziwą, gdyż jej uroda nawet w najmniejszym stopniu nie wzbudzała podejrzeń i wątpliwości wśród władz uczelni czy pozostałych studentów. Jako, że była córką rektora szkoły parafialnej, wyniosła z domu umiejętność czytania i pisania po polsku jak i po łacinie. Co więcej, przybywając do Krakowa, była też dobrze uposażona przez swego ojca, gdyż mogła sobie pozwolić na zamieszkanie w oddzielnym, własnym pokoju, co pomogło jej uniknąć zdemaskowania. A warto wspomnieć, że karą jaka czekała ją w przypadku odkrycia jej prawdziwej płci, była śmierć przez spalenie na stosie.

Studia mijały jej bez większych problemów. Nawojka uczyła się pilnie i z powodzeniem zdawała kolejne egzaminy. Po trzech latach dotarła do egzaminów bakalarskich i wtedy stało się to, czego tak bardzo chciała uniknąć. Na Akademię Krakowską przybył wówczas Piotr, syn wójta z Gniezna, który miał tam rozpocząć studia. Nie miał on większych problemów, by rozpoznać w żaku Jakubie swoją krajanką Nawojkę. Na uczelni wybuchł skandal, a nad młodą studentką zebrał się sąd rektorski, który miał zadecydować o jej losach. Wszyscy dobrze wiedzieli, co grozi za owe przewinienie, jednak nikt nie śmiał odważyć się na wydanie takiego wyroku. A to za sprawą postawy Nawojki, która zapytana przez biskupa czemu dopuściła się tak strasznego grzechu, odrzekła, że to z miłości do nauki. Na korzyść oskarżonej przemawiał też fakt, iż była niezwykle pilną i przykładną studentką. Zlitowano się więc nad nią i karę śmierci zamieniono na dożywotnią pokutę w klasztorze, gdzie w późniejszym czasie objęła prowadzenie szkółki nowicjackiej i uczyła inne siostry pisania i czytania. Elementem, który przemawia za prawdziwością całej historii, jest (nieistniejący już dziś) Modlitewnik, który według wielu przekazów, został napisany przez kobietę o imieniu Nawojka i zawierał modlitwę pokutną.

Dziś historia odważnej i miłującej naukę studentki, jest niezwykle popularna i przekazywana kolejnym pokoleniom krakowskich żaków. By upamiętnić tę wspaniałą postać, zdecydowano się nazwać jej imieniem pierwszy żeński akademik Uniwersytetu Jagiellońskiego, który powstał w 1929 roku, oraz jedną z krakowskich ulic (przedłużenie Czarnowiejskiej).

Źródła: